Co pasażerowie gubią w metrze?

Autor – Witold Urbanowicz

Poszukiwana obrączka, fot. Witold Urbanowicz

Co pasażerowie zostawiają w warszawskim metrze?

Normą są portfele, torebki, plecaki, książki czy parasole. – Zimą mamy większą liczbę kostiumów kąpielowych. Jakoś ludzie chętniej chodzą na pływalnie i nam je zostawiają. Niedawno złoty pierścionek, który został odnaleziony – mówi Krzysztof Malawko, były rzecznik prasowy Metra Warszawskiego.

Zdarzają się obiekty są „większego kalibru”. – Co nas zaskakuje, to pozostawienie sprzętu elektronicznego. Była promocja w jednym ze sklepów i w ramach tej promocji sądzimy, że dwie osoby kupiły sprzęt elektroniczny, dość duży, który następnie pozostał na stacji. Właścicieli nie znaleźliśmy. Sprzęt co prawda nie wrócił na półki promocyjne, ale został przekazany do biura rzeczy znalezionych – mówi Malawko. Zdarzają się też laptopy.

Czasem takie pozostawione przedmioty wywołują sporo zamieszania – mogą być bowiem „czymś więcej” niż zwykłą zgubą. W skrajnym przypadku doprowadzają do zamknięcia stacji bądź wstrzymania ruchu. Szczęśliwie do tej pory wszystkie alarmy bombowe były tylko dmuchaniem na zimne. Raz podejrzanym pakunkiem okazało się ciasto.

– Każdorazowo musimy mieć pewność co jest w takim pakunku, zanim zostanie oddany do biura rzeczy znalezionych. O ile wcześniej nie zgłosi się do nas roztargniony właściciel – podkreśla Krzysztof Malawko.

Dodaj komentarz