Odwiedziliśmy nową halę i myjnię na STP Kabaty

W piątek, 22 czerwca 2018 roku, dzięki uprzejmości Metra Warszawskiego, mieliśmy okazję odwiedzić Stację Techniczno-Postojową Kabaty. Tematem przewodnim naszego trzeciego po reaktywacji spotkania w tym miejscu były najnowsze budynki zaplecza stołecznej kolei podziemnej. Zobaczyliśmy dwa takie obiekty, a dodatkowo spotkało nas kilka niespodzianek.

Po godz. 11:00 przed bramą wjazdową na teren STP Kabaty zaczęli gromadzić się nasi przedstawiciele, zaś pół godziny później na portierni otrzymaliśmy identyfikatory i weszliśmy na teren Metra Warszawskiego. Ponad 20-osobowa grupa przeszła szkolenie BHP, po czym ruszyliśmy do pierwszego punktu naszej wycieczki – „małej elektrowozowni”, położonej na głowicy wschodniej. Dotychczas nie odwiedzaliśmy tej części STP, dlatego gdy tylko minęliśmy kładkę biegnącą nad torami, zaczęliśmy bacznie przyglądać się zapleczu metra. Pierwszy raz szliśmy tuż obok wyjazdu z tunelu, dlatego tzw. granica znalazła się w centrum uwagi wszystkich uczestników. Ze względu na plan zwiedzania poszliśmy dalej, ale obiecano nam krótki przystanek w tym miejscu w drodze powrotnej. Dalej jezdnia i chodnik prowadziły pod górę, a pod nami w ziemię zagłębiał się wspomniany tunel B1 prowadzący do stacji A1 Kabaty. Schodząc z drugiej strony tego wzniesienia ukazał się nam nasz pierwszy cel.

Wjazd do tunelu na terenie STP Kabaty

Obiekt nr 6, czyli hala postojowo-przeglądowa, to najnowszy budynek na STP Kabaty, który powstał w latach 2015-2017. Jego historia jest jednak sporo dłuższa, bowiem już w 2007 roku Metro Warszawskie dostrzegło potrzebę rozbudowy swojego zaplecza w związku z ciągłą rozbudową systemu metra i zwiększaniem parku taborowego. Rok później, w opracowanej koncepcji funkcjonalnego zagospodarowania terenu STP Kabaty, ujęta została m.in. „mała elektrowozownia”. W kolejnych latach realizowane były inne inwestycje głównie po zachodniej stronie STP, aż w końcu w październiku 2014 roku przyszedł czas na nową halę – Metro Warszawskie ogłosiło przetarg, którego przedmiotem była „budowa hali postojowej taboru metra i magazynu materiałów chemicznych wraz z układem torowym i drogami wewnętrznymi”. Do końca roku wpłynęło 9 ofert i po batalii w KIO ostatecznie w październiku 2015 roku umowę na wykonanie obiektu podpisano z przedsiębiorstwem Tor-Kar-Sson. Pierwotnie inwestycja miała kosztować 62 mln zł brutto i zakończyć się rok później. Ostatecznie jednak jej realizacja była droższa o niemal 3 mln i trwała pół roku dłużej – została odebrana 31 marca 2017 roku.

Obiekt nr 6 po wschodniej stronie STP Kabaty

Budynek zajmuje teren o powierzchni niecałego hektara – jego szerokość wynosi 73,4 m, zaś długość to 132,71 m. Obiekt jest jednokondygnacyjny i w najwyższym punkcie osiąga wysokość 8,46 m. W niższej przybudówce od strony północnej znajdują się m.in. warsztaty, magazyny, rozdzielnia elektryczna, pomieszczenia biurowe i socjalne. Do głównego pomieszczenia prowadzi 14 torów o numerach od 101 do 114 przez umieszczone w ścianie frontowej charakterystyczne żółte bramy rolowane. Każdy z nich jest wyposażony w kanał rewizyjny i zasilanie z górnej szyny, a długość wewnątrz budynku wynosi 128,4 m, co pozwala pomieścić łącznie 14 pociągów w całej hali. Jak sama nazwa obiektu wskazuje, składy są tutaj zarówno odstawiane, jak i serwisowane. W hali wykonuje się przeglądy wyższych rzędów, trwające kilka dni. Przykładowo przegląd P3 składów Inspiro trwa 11 dni, zaś przegląd P2 Metropolisów – 4 dni.

Pociągi metra w „małej elektrowozowni”

Do budynku weszliśmy od strony północnej, przeszliśmy korytarzem między pomieszczeniami socjalnymi, weszliśmy na halę i przeszliśmy do jej ślepego końca. W czasie naszej wizyty odstawionych było tam 6 składów – 5 Inspiro i 1 Metropolis. Przy kilku z nich pracownicy warsztatu przewoźnika wykonywali drobne naprawy, pozostałe czekały na zatrudnienie. W tym miejscu uwieczniliśmy naszą grupę na tle Inspiro nr 57 odstawionego na torze nr 103, po czym przeszliśmy wzdłuż niego, następnie wzdłuż ściany frontowej z drzwiami wjazdowymi i wyszliśmy ponownie przez przybudówkę. Przez cały ten czas prowadzone były rozmowy zarówno o hali, jak i konstrukcji serwisowanych w niej pojazdów.

Zdjęcie grupowe wewnątrz hali postojowo-przeglądowej

Po opuszczeniu hali przewodnicy wspomnieli co nieco o jej najbliższym otoczeniu. Bezpośrednio przed budynkiem, w poprzek torów, biegnie jezdnia, która prowadzi do drugiej, dodatkowej bramy wjazdowej na teren STP Kabaty. Istnieje prawdopodobieństwo, że w przyszłości, z uwagi na bliskość nowej hali, brama ta zostanie rozbudowana i stanie się równie ważna, co obecna brama główna. Za odwiedzonym obiektem nr 6 w kierunku wschodnim znajduje się obiekt nr 20 – wybudowany krótko przed halą magazyn wysokiego składowania, w którym na regałach o wysokości 8 m przechowywane są m.in. części zamienne do pociągów, wykorzystywane w trakcie przeglądów. Na południe od hali zlokalizowany jest natomiast ciut starszy budynek – obiekt nr 7, czyli zaplecze warsztatowo-techniczne służb eksploatacyjnych STP. Budynek ten jest przez pracowników żartobliwie nazywany Lidlem, gdyż wyglądem zewnętrznym i logo Metra Warszawskiego umieszczonym na elewacji przypomina sklepy właśnie tej sieci. Na pożegnanie z szaro-żółtą halą wykonaliśmy kolejne zdjęcie grupowe.

Uczestnicy spotkania na tle nowej hali

W drodze powrotnej, gdy jeszcze raz pokonywaliśmy wyniesiony ponad ziemię fragment tunelu B1, w oddali można było dostrzec dwa wagony kryte typu 208Kg/M z 1987 roku, które służą Metru Warszawskiemu jako wagony osłonowe przy transporcie składów pasażerskich drogą kolejową. Dalej, zgodnie z obietnicą, zatrzymaliśmy się na dłuższą chwilę przy „granicy”. Tutaj również wykonaliśmy fotografię zbiorową, po czym ruszyliśmy dalej. Ponownie minęliśmy kładkę i skierowaliśmy się w stronę dobrze nam znanej elektrowozowni, jednak to nie ona była kolejną atrakcją.

Grupa KMM i „granica”

Drugim obiektem przewidzianym w programie zwiedzania była myjnia, zlokalizowana na zachodnim końcu STP. Żeby tam dotrzeć musieliśmy przejść niemal przez całą długość zaplecza i ominąć elektrowozownię. Na jej wysokości spotkała nas kolejna miła niespodzianka – na drodze prowadzącej do bramy głównej przy portierni formował się konwój lawet z wagonami serii 81. Na trzech pojazdach przedsiębiorstwa Panas Transport spod Zamościa umieszczona była połowa składu 01 – wagony o numerach 436, 435 i 001.

Przygotowania do transportu wagonów do Mińska Mazowieckiego

Zarówno wagony rosyjskie, jak i składy Metropolis, są właśnie w ten sposób transportowane do Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego „Mińsk Mazowiecki”, gdzie przechodzą naprawy P5. Remonty te wiążą się m.in. ze zmianą barw taboru na kolory obowiązujące w księdze identyfikacji wizualnej ZTM. Była to zatem ostatnia okazja, aby zobaczyć pierwszy wagon warszawskiego metra, jeszcze produkcji radzieckiej, w pierwotnych barwach. Po krótkim fotostopie przeszliśmy dalej wzdłuż elektrowozowni i zza niej wyłonił się nasz drugi główny cel.

Wagon nr 001 na lawecie oraz pilot przedsiębiorstwa Panas

Obiekt nr 2, czyli potocznie myjnia, to oficjalnie budynek przemysłowy, który, jak się potem okazało, prócz myjni i komory odkurzania obejmuje jeszcze kilka innych, równie ciekawych pomieszczeń. W przeciwieństwie do „małej elektrowozowni”, budynek ten swój obecny kształt zyskał dzięki przebudowie magazynu działu zaopatrzenia i ciężkiego sprzętu, przeprowadzonej w latach 2013-2015. Przetarg na I etap tej inwestycji ogłoszono w marcu 2013 roku, do maja zgłosiło się 3 potencjalnych wykonawców i już w w czerwcu podpisana została umowa z Budimexem. W maju 2014 roku z przedsiębiorstwem tym zawarto umowę na prace dodatkowe, zaś w marcu 2015 roku rozpisano postępowanie na etap II. To zamówienie w maju 2015 roku również trafiło do Budimexu i zostało wykonane terminowo do końca roku, po czym przystąpiono do odbiorów. Całość robót kosztowała niecałe 50 mln zł brutto i pozwoliła przenieść myjnię ze środka elektrowozowni na zewnątrz.

Obiekt nr 2 po zachodniej stronie STP Kabaty

Maksymalne wymiary budynku to 134 m długości, 28,77 m szerokości i 10,95 m wysokości. Obiekt jest dwukondygnacyjny i podzielony na trzy części o równej szerokości. Po stronie południowej znajdują się kolejno od zachodu komora lakiernicza z suszarnią, komora przygotowania do malowania oraz komora do piaskowania. Do pomieszczeń tych doprowadzony jest tor nr 93. Dalej znajdują się także pomieszczenia technologiczne, magazyny, pomieszczenia obsługi oraz szatnie i inne pomieszczenia socjalne. Piętro I zajmują warsztaty, magazyny, pokoje mistrzów oraz ponownie szatnie i pomieszczenia socjalne. Środkową nawę zajmuje myjnia, przez którą przebiega tor nr 94, zaś w północnej części umieszczono komorę odkurzania z torem 95.

Ruchoma brama myjni taboru Metra Warszawskiego

Wizytę w budynku rozpoczęliśmy od pomieszczenia obsługi myjni, gdzie jej operator opowiedział o urządzeniach sterujących, a następnie przeszliśmy do pomieszczenia myjni. Znajdują się w nim dwie mobilne bramki z licznymi dyszami i obrotowymi szczotkami, które, w przeciwieństwie do myjni stacjonarnych, poruszają się po dodatkowych szynach wzdłuż stojącego pociągu. Każda rodzina pojazdów ma nieco inne wymiary, takie jak długość czy rozstawy i szerokości okien i drzwi, dlatego każdy tabor ma swój indywidualny, nieco inny od pozostałych program mycia. Proces ten zajmuje około 40 minut i potrzebuje około 800-900 l wody, która krąży w obiegu zamkniętym i po wykorzystaniu spływa po delikatnie pochylonej posadzce do kanałów ściekowych, a następnie jest oczyszczana i wykorzystywana ponownie. Każdy ze składów myty jest co najmniej raz na dwa tygodnie, a w transporcie do i z budynku, ze względu na brak trzeciej szyny zasilającej wewnątrz, wykorzystywana jest lokomotywa spalinowa.

Komora odkurzania w budynku myjni

Z myjni przeszliśmy do sąsiedniej komory odkurzania, którą pociągi odwiedzają przed myjnią. Między szynami i po obydwu stronach toru zamontowane są specjalne ruchome śmigła z dyszami czyszczącymi podwozia pociągów. Na obydwu końcach pomieszczenia znajdują się natomiast wejścia na dwa pomosty biegnące równolegle wzdłuż całej hali i połączone co jakiś czas kładkami z bramkami, przez które pracownicy przechodzą na dach pojazdu i dokonują wymiany filtrów dachowych. My również weszliśmy na górę i tam przybliżono nam zasadę działania systemu zabezpieczeń. Dowiedzieliśmy się, że dopóki w komorze nie zostanie ustawiony pociąg, bramki prowadzące z pomostu na dach składu pozostają zamknięte i nie ma możliwości ich otwarcia. Są one zwalniane dopiero wtedy, gdy istnieje możliwość wejścia na dach pojazdu. Dodatkowe zabezpieczenie przed upadkiem z wysokości zarówno pracowników, jak i narzędzi czy filtrów, stanowią specjalne kratki przymocowane do pomostów, które z położenia neutralnego pochylają się w taki sposób, by być jak najbliżej dachu pociągu.

Lakiernia w obiekcie nr 2

Po myjni i odkurzalni nasza grupa zawitała jeszcze do lakierni i śrutowni. Pomieszczenia te służą wykonywaniu napraw powłok lakierniczych różnych elementów taboru, a dzięki doprowadzeniu do tego miejsca toru możliwe jest nawet przetoczenie tutaj i pomalowanie wózka jezdnego. W lakierni pod sufitem zlokalizowano szynę, po której porusza się wózek z podwieszonym do niego hakiem, zaś ściany śrutowni są cała wyłożone gumą, co zmniejsza poziom hałasu podczas piaskowania. Z budynku wyszliśmy przy jego południowo-zachodnim narożniku i wówczas poinformowano nas, że Koło Miłośników Metra, nie licząc dziennikarzy, było pierwszą zorganizowaną grupą, która odwiedziła szaro-czerwony obiekt nr 2. Jest nam z tego powodu bardzo miło. Pozostaliśmy jeszcze chwilę w tym miejscu, z którego widoczny był m.in. wjazd na STP Kabaty od strony stacji kolejowej Warszawa Okęcie oraz manewrująca wówczas akurat w tym rejonie jedna z trzech drezyn hydraulicznych DH-350.11 z 2014 roku, zakupiona jako tabor pomocniczy do obsługi II linii.

Wnętrze śrutowni w budynku myjni

Na koniec wizyty na STP spotkała nas kolejna niespodzianka, gdyż przewodnicy zaprowadzili nas jeszcze na chwilę do elektrowozowni. Można tam było zobaczyć przedstawicieli wszystkich rodzin taboru pasażerskiego – stare i nowe wagony rosyjskie, Metropolisy i Inspiro. Chętni mogli nawet zajrzeć do kabin maszynisty. Wewnątrz hali zaparkowany był także spalinowóz LM-400.01, ale największą ciekawostkę stanowił wagon 022. Ten wagon kabinowy składu nr 11, który w grudniu 2017 roku pełnił rolę pociągu świątecznego, dzień wcześniej powrócił z ZNTK Mińsk Mazowiecki w nowych barwach. Nie miał jeszcze reflektorów, foteli pasażerskich i innych elementów, które demontuje się na czas naprawy u podmiotu zewnętrznego. Przeszliśmy przez całą elektrowozownię, wyszliśmy po wschodniej jej stronie i ruszyliśmy prosto w kierunku portierni, gdzie około godz. 13:20 zakończyliśmy spotkanie.

Część zachodniej ściany elektrowozowni

Cieszymy się, że pogoda, frekwencja i humory uczestników dopisały. Bardzo dziękujemy Metru Warszawskiemu za zaproszenie i możliwość odwiedzenia najnowszych budynków na STP Kabaty. Mamy nadzieję, że podczas kolejnych naszych spotkań na terenie siedziby przedsiębiorstwa odwiedzimy inne obiekty, których dotychczas nie mieliśmy okazji zobaczyć z bliska.

Dodaj komentarz