Płytkie metro głębokie na Targówku

19 września 2018 roku Koło Miłośników Metra zafundowało swoim sympatykom podróż w czasie. Cofnęliśmy się bowiem do początków II połowy XX wieku, a to za sprawą opuszczonych tuneli metra głębokiego na Targówku Fabrycznym.

O godz. 15:00 przed bramą wjazdową na teren posesji przy ul. Mieszka I 1 zebrała się 30-osobowa grupa miłośników. Następnie przeszliśmy przez znajdujący się pod tym adresem plac manewrowy i na jego końcu dotarliśmy do interesującego nas obiektu. W ścianie frontowej budynku znajdowały się dwie pary drewnianych drzwi, do złudzenia przypominające drzwi garażowe. Były one zaplombowane, a na ich skrzydłach wisiały tabliczki „Niezatrudnionym wstęp wzbroniony”. Całość dopełniona była bluszczem.

Drzwi wiodące do tuneli z klimatycznymi tabliczkami

Obecny z nami pracownik administratora odwiedzonego terenu otworzył tajemnicze drzwi i wówczas wszystko stało się jasne – kryły się za nimi dwa tunele metra głębokiego. Uczestników trudno było wówczas utrzymać w zwartej grupie, bowiem każdy chciał od razu wejść do środka i zobaczyć je na własne oczy. Na szczęście po chwili ekscytacji tym miejscem udało nam się zebrać wszystkich przed wejściem i tam przeprowadzić krótką rozmowę nie tylko o odwiedzonych tunelach, ale na temat całej tej nieudanej inwestycji z połowy ubiegłego wieku. Podczas poprzedniej wizyty KMM w tunelach metra głębokiego, która miała miejsce w 2004 roku, naszym przewodnikiem był inż. Jerzy Twardo (1923-2014), ściśle związany z budową metra głębokiego. Prowadzenie tego spotkania planowaliśmy powierzyć Jakubowi Jastrzębskiemu, administratorowi strony Historia Metra w Warszawie, ale niestety ze względu na inne obowiązki musiał on odmówić. W ostateczności przewodnictwo objął Jakub Murat, Członek Zarządu KMM, który przybliżył zebranym pokrótce historię projektowania i budowy metra głębokiego w Warszawie. Niektórzy spośród uczestników chcąc dowiedzieć się więcej zadawali pytania, inni swoimi wypowiedziami uzupełniali naszą wiedzę. Rozwinęła się w ten sposób ciekawa, półgodzinna dyskusja.

Uczestnicy spotkania podczas dyskusji przed wejściem do tuneli

Po tym wstępie miłośnicy uzbrojeni w latarki ruszyli w głąb tuneli. Jako pierwszy eksplorowany był ten po lewej stronie, czyli południowy, długi na około 30 metrów. Zaraz za wejściem, na piętrze, znajdowało się pomieszczenie, do którego prowadziły drewniane schody. Kiedyś było to najprawdopodobniej pomieszczenie biurowe zaplecza budowy, wszak na znajdujących się wewnątrz biurkach niektórym udało się odnaleźć rękopisy dotyczące kolei podziemnej. Nieco dalej znajdowała się odrobina wody, którą niektórzy śmiałkowie w odpowiednim obuwiu bądź ci, którym nie było szkoda butów, przemierzali, by dotrzeć do samego końca. A na samym końcu znajdowała się pionowa ściana nie do przejścia.

Wylot z tunelu południowego, na górze widoczne pomieszczenie biurowe

Gdy wszyscy nacieszyli już oczy krótkim tunelem, przeszli do drugiego. Tunel prawy, czyli północny, był zdecydowanie dłuższy, bo liczył około 250 metrów. Wraz z odległością pokonaną od wlotu coraz bardziej odczuwalne było zagłębianie się tego tunelu w grunt oraz delikatny skręt w prawo. Niestety, po około 200 metrach napotkała nas sytuacja o wiele poważniejsza od tej z krótszego brata. Obiekt był zalany na całej szerokości już do samego końca kilkudziesięciocentymetrową warstwą wody. W tym przypadku śmiałkom nie udało się dotrzeć pod samą ścianę, a szkoda, gdyż w tym akurat tunelu nie była to ściana końcowa. Za nią znajduje się bowiem dalsza część tunelu wykonanego metodą odkrywkową, a następnie wydrążonego tarczą. W lewym dolnym rogu ściany można było dostrzec otwór prowadzący do tych obiektów, zaś przed ścianą, po prawej stronie, znajdowała się ogromna beczka. Był to ślad po poprzednim, długoletnim użytkowniku tego terenu, którym były Centralne Piwnice Win Importowanych. Przedsiębiorstwo to zostało ulokowane w tunelach metra głębokiego w latach 60. i przez kilka dekad powierzone mu obiekty stanowiły leżakownie procentowych trunków z winogron.

Koniec tunelu północnego z widocznym przejściem dalej i beczką na wino

Około godz. 16:00 czas przewidziany na wizytę w pozostałościach metra głębokiego dobiegał końca, a uczestnicy ciągle czuli niedosyt. W pewnym momencie musieliśmy zacząć wyciągać ich z tuneli niemal siłą, a gdy już nam się ta sztuka udała, powróciliśmy w okolice bramy wjazdowej na posesję. Tam podziękowaliśmy administratorowi za udostępnienie obiektu, a uczestnikom za obecność.

Miłośnicy zerkający ostatni raz na tunele z zewnątrz

Przytoczone spotkanie nie doszłoby do skutku, gdyby nie gospodarze – Spółdzielnia Inwalidów „Świt”, która użytkuje przyległy do tuneli teren oraz Zakład Gospodarowania Nieruchomościami w Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy, który zarządza obiektem. Bardzo dziękujemy obydwu podmiotom za umożliwienie nam organizacji zwiedzania tuneli oraz wykonywania i publikacji zdjęć z ich wnętrza. Mamy nadzieję, że kolejne spotkanie w tym miejscu uda się zorganizować szybciej niż za kolejne 14 lat.

PS Podczas spotkania posługiwaliśmy się specjalnie przygotowaną na tę okoliczność mapą sytuacyjną. Wzbudziła ona zainteresowanie zebranych, w związku z którym obiecaliśmy jej publikację w tej relacji. Była to jednak tylko wstępna wersja mogąca jeszcze zawierać błędy, dlatego poprosimy o chwilę cierpliwości. Gdy tylko opracujemy wersję finalną, na pewno podzielimy się nią z zainteresowanymi! 🙂

Dodaj komentarz