Autor – Witold Urbanowicz

Ostatnia śródmiejska stacja jest bardzo elegancka. To jedyny – jak dotąd – przystanek metra bezpośrednio połączony z dworcem i peronami kolejowymi, choć na wybudowanie przejścia trzeba było poczekać kilka lat.
Stacja A-17 Dworzec Gdański znajduje się pod ul. Słomińskiego – prostopadle względem tej ulicy i równolegle do wiaduktu w ciągu ul. Andersa i Mickiewicza. Wyjścia ze stacji prowadzą na obydwie strony Słomińskiego oraz na przystanki tramwajowe znajdujące się po środku. Nowym przejściem, udostępnionym pod koniec lutego 2011 r., można dostać się do budynku dworca Warszawa Gdańska, na dwa perony kolejowe oraz na drugą stronę torów – w rejon ul. Zajączka. W korytarzu, zarządzanym przez Zarząd Transportu Miejskiego, znajduje się m.in. punkt obsługi pasażera ZTM.
Dworzec Gdański został uruchomiony 20 grudnia 2003 r. Do momentu oddania do eksploatacji kolejnego odcinka linii metra pociągi na stacji korzystały z jednego toru – w kierunku Młocin. Rozjazd, dzięki któremu składy wjeżdżały na właściwy tor, znajduje się „przed” stacją. Na drugim torze, w kierunku Kabat, po porannych godzinach szczytu odstawiany był pociąg, przed popołudniowym szczytem włączał się do ruchu.
Stacja, jak większość w warszawskim metrze, jest dwunawowa, z jednym rzędem kolumn. Projektantem stacji był nieżyjący już architekt Stefan Kuryłowicz. Stacja w całości utrzymana jest w tonacji szaro-metalicznej. Kolumny obłożone są perforowaną blachą, natomiast ściany i stropy podłużnymi pełnymi i perforowanymi panelami. Strop – a właściwie podwieszany sufit – na peronie jest zaokrąglony przy krawędziach, dzięki czemu płynnie przechodzi w ściany. Ta krzywizna oraz użyte materiały mają za zadanie tłumić hałas. W podwieszanych sufitach schowane są punkty świetlne oraz głośniki. Ściany w halach odpraw i na antresoli obłożone są gresem.
Charakterystyczną cechą projektu stacji jest otwarcie peronów przy schodach na wyższą kondygnację. Dzięki temu osoby korzystające z ogólnodostępnego przejścia podziemnego mają podgląd przez szyby na halę peronową – także w porze zamknięcia metra, co stanowi jedyny taki przypadek na linii. Z tych też względów Zarząd Transportu Miejskiego niedługo po uruchomieniu stacji polecił Metru Warszawskiemu, by dokładniej umyć i wyczyścić dachy, zwłaszcza w pociągach rosyjskich. Zakurzone i zabrudzone powierzchnie nie pasowały bowiem do eleganckiego metra. Na ciemniejszej stacji Centrum, na której perony i tory również są widoczne z wyższego poziomu, problem ten nie był podnoszony – dopiero na Dworcu Gdańskim stał się widoczny.
To jedyna stacja, na której od początku przewidziano miejsce na infoscreeny. Duże ekrany o wymiarach (6×8 m), przystosowane do wyświetlania obrazu z rzutników, umieszczone są w otwartej części peronu. Ekrany te prawie w ogóle nie były jednak wykorzystywane do wyświetlania reklam czy wiadomości i pozostają wyłączone – do tego celu służą mniejsze ekrany, które zostały umieszczone na ścianach kilka lat po uruchomieniu stacji. Paradoksalnie więc Dworzec Gdański nie był pierwszą stacją, gdzie wdrożono tę formę reklamy.
Dworzec Gdański wyróżnia się też świetlikiem, dzięki któremu promienie słoneczne docierają na poziom antresoli. Podobne rozwiązania znajdą się też na wybranych stacjach budowanego właśnie centralnego odcinka II linii metra. Charakterystyczną cechą stacji są też szklane wyjścia, których forma wprost wskazuje na pełnioną funkcję i wręcz „zaprasza” do wchodzenia pod ziemię.
Niestety oszczędności oświetleniowe nie ominęły także Dworca Gdańskiego. Wyłączone zostały oprawy ukryte w obniżonej części stropu po środku stacji, między kolumnami – ciągnące się niemal przez całą długość peronu i podświetlające ciepłym światłem strop.
Na uwagę zasługuje też dobudowane przejście podziemne pod torami kolejowymi – utrzymane w stylistyce nawiązującej do stacji metra. Ściany wyłożone są kafelkami w szarej tonacji, natomiast płytki na kolumnach układają się w mozaikę w różnych odcieniach szarości, która w prosty i pomysłowy sposób zaburza monotonię przejścia.
