A6 Służew

Autor – Witold Urbanowicz

Stacja Służew jest pierwszą w dzielnicy Mokotów, jednocześnie ostatnią tak bogato zdobioną na początkowym odcinku linii metr. Znaleźć możemy tutaj nieco niedocenioną architekturę lat 80. w najlepszym jej wydaniu.

Stacja A-6 Służew znajduje się pod ul. Rolną, będącą przedłużeniem al. Komisji Edukacji Narodowej. Jej północna głowica położona jest pod skrzyżowaniem z ul. Wałbrzyską, natomiast południowa prowadzi „w osiedla”, znajdujące się przy ulicach Sonaty i Batuty (na marginesie – ta muzyczna nazwa stała się celem wielkiej, trwającej 15 miesięcy mistyfikacji na polskiej Wikipedii; ulica miała upamiętniać komunistę Henryka Batutę).

Przystanek należy do obleganych – zajmuje siódme miejsce na linii pod względem wykorzystania (2011 r.). Stacja stanowi dogodny punkt przesiadkowy na linie autobusowe, zwłaszcza jadące w kierunku kampusu Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Tradycyjnie dla osób niepełnosprawnych przystosowana jest głowica południowa – na poziom antresoli prowadzi pochylnia, dalej na peron można zjechać za pomocą windy. W północnej głowicy stacji od niedawna działa punkt obsługi pasażera – jeden z dwóch na południowym odcinku I linii metra. Został uruchomiony w dawnym komisariacie policji.

Pod względem wystroju stacja kontynuuje styl poprzednich przystanków. Jej konstrukcja jest dwunawowa z jednym rzędem słupów po środku peronu. Podwieszany sufit tworzą panele z blachy alunminiowej, będące także „rozpraszaczami światła” – wyraźne nawiązanie do żyletek na dworcach Śródmieście i Centralny. W odróżnieniu od poprzednich przystanków, panele są umieszczone równolegle do krawędzi peronu. Nad torowiskiem znajdują są specjalne rampy (zadaszenia), zapełniające przestrzeń nad pociągiem. Co charakterystyczne dla tej stacji, sufit płynnie łukiem przechodząc w rampę torowiska. Przywodzi to na myśl rozwiązania z metra wiedeńskiego, jednocześnie taki układ elementów wystroju tworzy ciekawy efekt w postaci odbijania światła. Sztuczne obniżanie sufitu i ograniczenie przestrzeni nad pociągiem miało w zamierzeniach nadawać tym ogromnym przestrzeniom bardziej przyjazną i kameralną dla człowieka skalę.

Wygląd stacji Służew nieznacznie zmienił się od momentu otwarcia. Pierwotnie sufit w pasie między kolumnami był podświetlany od dołu świetlówkami, które były ukryte w półkach, znajdujących się nad podwieszanymi panelami. Te źródła światła jednak wyłączono ze względu na oszczędności – peron i tak bez nich jest bardzo jasny. Zmiany w oświetleniu dokonano też na antresolach – zamontowano dodatkowe źródła światła bezpośrednio do sufitu w pasach pomiędzy panelami i wyłączono świetlówki podświetlające sufit od dołu. O tym zdecydowała nie ekonomia, a po prostu parametry oświetlenia – wcześniej antresole na tej stacji były dosyć ciemne i nieoświetlone.

Ściany zatorowe przykryte są niezwykle efektowną mozaiką z płytek ceramicznych, które specjalnie dla metra wyprodukowały przez zakłady w Opocznie. Jest to najbardziej ekspresyjna i kolorowa dekoracja spośród wszystkich, jakie można znaleźć w warszawskim metrze. Autorem tej abstrakcyjnej kompozycji jest Krzysztof Jachiewicz z zespołu architekt Jasnej Strzałkowskiej-Ryszki, odpowiedzialnego za stacje pierwszego odcinka. Ściany schodów w głowicy północnej wyłożone są żółtymi kaflami, a południowej – brązowymi. Uwagę przykuwa też ciekawa granitowa posadzka z ciemnymi wstawkami, tworzącymi ciekawy wzór.

Stacja ma też jedną szczególną cechę: upodobały ją sobie gołębie. Panele i półki zostały teraz zabezpieczone specjalnymi siatkami.

Zostaw odpowiedź