A8 Wierzbno

Autor – Witold Urbanowicz

Fot. Witold Urbanowicz
Fot. Witold Urbanowicz

Stacja A-8 Wierzbno jest pierwszym przystankiem pod al. Niepodległości (otwierając tzw. stacje mokotowskie). Tutaj już widać oszczędności pełną skalą – „niskobudżetowy” przystanek z charakterystycznie zamontowanymi oprawami do łukowego sufitu nie wszystkim się podoba.

Stacja znajduje się pod al. Niepodległości. Jej południowa głowica obsługuje skrzyżowanie z ul. Woronicza – wyjścia prowadzą na wszystkie jego narożniki oraz na przystanki tramwajowe (tu zazwyczaj przesiadają się tłumy udające się do zagłębia biurowego na Służewcu). Tradycyjnie już dla stacji pierwszego odcinka południowa strona jest przystosowana dla niepełnosprawnych – na peron prowadzą winda z przesiadką na antresoli. Północna głowica, znajdująca się na wysokości ul. Naruszewicza, pełni rolę bardziej lokalną. Stacja „obsługuje” również media publiczne – po północnej stronie znajduje się budynek Polskiego Radia, a nieopodal południowej głowicy siedziba Telewizji Polskiej.

Wystrój stacji odzwierciedla przypadającą na okres budowy sytuację ekonomiczną kraju. Z powodu presji oszczędności stacje mokotowskie są pozostawione w stanie niemal surowym, z minimalnym wystrojem. Stacja jest jednoprzestrzenna (jednonawowa) z sufitem łukowym – podobnie jak na Kabatach. Przez to hala peronowa jest bardzo wysoka – nie ma już ramp nad torami szlakowymi, wizualnie obniżających i „uczłowieczających” przestrzeń. Brak tych zadaszeń ma też istotną wadę: strop stacji znacznie szybciej brudzi się opiłkami z torowiska.

Gama kolorów stacji jest bardzo uproszczona – wręcz lapidarna, jak określa to Jasna Strzałkowska-Ryszka, której zespół przygotowywał projekty dla stacji pierwszego odcinka. Ściany zatorowe do wysokości paska z nazwą stacji obłożone są jednolitymi żółtymi panelami. Znajduje to odzwierciedlenie także w drzwiach wejściowych na stację oraz do pomieszczeń technicznych na antresoli. Kolumny bądź ściany na antresoli bądź w ciągu schodów obłożone są płytkami o stłumionej zielonej barwie – w przeciwieństwie do stacji ursynowskich z ceramiką artystyczną, zastosowano tutaj ceramikę przemysłową.

Oszczędności widoczne są także w formie oświetlenia. Jasna Strzałkowska-Ryszka bardzo chciała, żeby na stacjach łukowych sufit były podświetlony od dołu za pomocą reflektorów halogenowych – koncepcję tę udało zrealizować się częściowo jedynie na Kabatach. Na Wierzbnie zastosowano bardziej tradycyjną formę oświetlenia – oprawy jarzeniówkowe w rzędach przymocowane są bezpośrednio od sufitu. Tworzy to ciekawy, bardzo charakterystyczny efekt wizualny, choć takie budżetowe rozwiązanie nie wszystkim przypadło do gustu.

Przy okazji warto wyjaśnić zagadkę częściowo niedziałającego oświetlenia. Drugi i trzeci rząd opraw nad każdym z torów nie świeci – i bynajmniej nie jest to efekt oszczędności. – Nadmierne oświetlenie nadtorowe jest zbyt intensywne dla wjeżdżających z ciemnego tunelu maszynistów. Z tego też powodu cześć oświetlenia jest wyłączona – wyjaśnia Anna Bartoń z Działu Rzecznika Prasowego Metra Warszawskiego.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka – Wierzbno to ostatnia stacja wyposażona w grodzia obrony cywilnej, czyli stalowe wrota, którymi można zamknąć wejścia w razie zagrożenia. Na dalszych przystankach pierwszego odcinka zrezygnowano już z ich montażu, choć pozostawiono na nie miejsce w konstrukcji stacji. Na kolejnych stacjach już nawet takiej możliwości nie założono, co też jest symptomem czasów, w którym powstawały poszczególne odcinki metra.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zostaw odpowiedź